MENU
4949690926_8b0169802f_o

Czego nie mówi się o asertywności?

Nigdy nie interesowałam się problemem asertywności. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że potrzebowałam jakiegoś szkolenia już wiele lat temu, ale nigdy się nie złożyło. Ostatecznie nauczyłam się jasno wyrażać swoje zdanie (i wszelkiego rodzaju odmowy) dość naturalnie, podpatrując zachowania innych, a dopiero niedawno postanowiłam przejrzeć trochę materiałów.

Zagłębiając się w temat można dojść do wniosku, że asertywność to niesłychanie ważna umiejętność. Rady brzmią rozsądnie, wyjaśnienia odwołujące się do szacunku wobec siebie i odbiorcy mają duże znaczenie dla każdego. Jednocześnie miałam wrażenie, że coś mi nie pasuje i na pewnym etapie odkryłam co. To wszystko teoria. Gdy tylko chciałam wyobrazić sobie sytuację, w której aplikuję rady, cała nauka przepadała.

Rady dotyczące asertywności są skierowane do konkretnego rodzaju ludzi. W każdym filmiku na ten temat słyszy się podobny rodzaj pytań mających zaangażować osobę po drugiej stronie ekranu: czy często znajdujesz się w sytuacji, w której zgadzasz się zrobić coś, na co nie masz ochoty? nie potrafisz odmawiać? czy może nie potrafisz walczyć o to, co Ci się należy?

Ty energicznie kiwasz głową (jeśli jesteś podobny do mnie) i czekasz na pomoc. W tym momencie jesteś osobą, która boi się wyrażać własne opinie, jest cicha i mało pewna siebie. Można określić Cię mianem „popychadła”. Z drugiej strony wyobrażamy sobie kogoś, kim chcesz  się stać. Pewny siebie, zawsze robi co chce, lider grupy.

Gdy mamy cel możemy przejść do konkretów. Dowiesz się, że:

  • Asertywność to umiejętność wyrażania swoich poglądów i emocji bez poczucia lęku.
  • Nie powinieneś być agresywny, odbiorcy należy się szacunek.
  • Powinieneś być w stanie wyrażać swoje zdanie otwarcie, a wszelkiego rodzaju odmowy wyrażać z przekonaniem, jednocześnie nie stosując wymówek i manipulacji.

To naprawdę są sensowne lekcje. I kiedy myślisz o środowisku, w którym ludzie rozmawiają  ze sobą w ten sposób (na przykład w serialach), wszystko brzmi rozsądnie. Problem pojawia się, gdy stawiasz siebie w sytuacji, w której te zdolności są Ci potrzebne i zaczynasz myśleć:

„Zaraz, czy ja dobrze pamiętam? Czy najbardziej „asertywna” osoba jaką znam (lider zespołu) jakiś tydzień temu odmówiła mi pomocy twierdząc, że źle się czuje po czym poszła na basen?”

Tak, odmówiła. I tak, naciągnęła kilka faktów, by móc na ten basen iść.

W pewnym momencie, gdy czyta się  materiały o asertywności myśli zaczyna ogarniać poczucie niesprawiedliwości. Bo człowiek którego mi obiecywano tak naprawdę nie jest asertywny, on robi to co większość ludzi. Nie czuję się źle z tworzeniem wymówek. A co gorsze, wychodzi na tym lepiej ode mnie. Ja odmawiam z pełnym szacunkiem, uczciwością i czekam na nagrodę, a ta często okazuje się być ciszą w telefonie przez następne dwa tygodnie.

Możliwe, że  tak nie czujesz. Możliwe, że Twoje relacje z innymi są na tym cudownym poziomie porozumienia, gdzie szacunek do opinii drugiej osoby jest najważniejszy. Ale często asertywność jest trudna i nie wystarczy stosować się do prostych rad, by czerpać korzyści z wolności i niezależności. Często trzeba żonglować nastrojami znajomych.

I co gorsza, czasami najłatwiej jest znaleźć wymówkę.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego tak jest, zapytaj sam siebie (tak uczciwie) czy zawsze szanujesz odczucia i decyzje drugiej osoby. Czy zawsze jesteś w stanie zaakceptować brak chęci, brak czasu albo zwyczajny brak wyjaśnienia ze strony drugiej osoby? I najważniejsze, czy zawsze potrafisz przyjąć odmowę nie czując jednocześnie negatywnych emocji takich jak poczucie odrzucenia albo zwyczajny smutek? Jeśli nie, masz swoją odpowiedź.

Często nieświadomie budujemy relacje na fundamentach, które nie sprzyjają asertywności. Jesteśmy zbyt zależni od  drugiej osoby, zbyt podatni na jej zdanie. Jeśli kiedyś poczułeś tę „niesprawiedliwość” i próbując wymigać się zobowiązania uznałeś, że wymówka jest opcją najlepszą i najłatwiejszą, to może mówić o wiele więcej o relacji, jaką zbudowałeś niż o tym, jak słaby i niepewny siebie jesteś.

I czasami (choćby w znajomości trwającej 5 minut) łatwiej jest pójść na skróty. Czasami to jedyna opcja, żeby nie zrobić przykrości drugiej osobie.

Jeśli natomiast starasz się poprawić komunikację w związku, z rodziną albo w pracy, warto pomyśleć o asertywności ujmując szerszą perspektywę. Tu mam dla Ciebie ostatecznie trzy rady:

  • Jeśli chcesz akceptacji, szanuj decyzje innych.
  • Ucz  innych nowych zasad gry. Nie wymagaj od nich, żeby nagle zmienili do Ciebie stosunek.
  • Staraj się tworzyć asertywne relacje, a nie „asertywną wyspę”, na której tylko Ty będziesz szanował siebie.

Jeśli wpis okazał się przydatny lub w jakiś inny sposób wzbudził uśmiech na twarzy, nie wahaj się polubić go na fanpage’u 😉

Written by:

Published on: 20 lipca 2014

Filled Under: Komunikacja

Views: 1652