MENU
6829305136_af5fa2d7f4_c

Nie wiesz? Pytaj. Tylko z głową.

Tak, dzisiaj będę pisać o korzystaniu z rad. O czymś tak fundamentalnie prostym i intuicyjnym. A jednak, spróbuję Ci wytknąć kilka błędów i podsunąć parę cennych wskazówek.

Temat może wydawać się mało istotny, ale w istocie wcale taki nie jest. Radzisz się często i wiele Twoich działań zależy od sugestii, jakie stale podsuwają Ci inni ludzie.  Zresztą, jesteś na blogu przepełnionym radami, to mówi samo za siebie;)

Gotowy? Zaczynamy.

Wybierz odpowiednią osobę

Jesteśmy nastawieni na komunikację. Od dziecka zbieramy informacje głównie przez kontakt z bliskimi i jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jest to najprostsza metoda rozwiązywania problemów. Często nie musimy nawet pytać – gdy robimy coś źle, ktoś pewnie nam o tym powie.

Niestety często ludzie otaczający nas nie będą w stanie nam pomóc. Niezależnie od szacunku, jaki do nich masz, ich doświadczenie ma granice. Nie dadzą Ci wszystkich odpowiedzi, niezależnie od tego jak bardzo będą chcieli Cię wspierać.

Tak naprawdę nie jesteś w stanie osądzić z całą pewnością, że ta jedna osoba da Ci dobrą radę. Albo, że ktoś inny nie będzie miał pojęcia o czym mówi. Jednak największe szanse na rozwiązanie problemu będziesz miał, gdy najpierw zwrócisz się do osób, które mają prawo wiedzieć. Mają taką możliwość.

Kto nie ma?

W kwestii zabytków turystycznych przewodnik sprawdzi się lepiej niż trzynastoletni kuzyn. W sprawach zdrowotnych lepszy będzie lekarz niż podróżnik. Osobie, która dopiero zaczyna pracę w firmie trudno będzie wypowiedzieć się na temat możliwości rozwoju w niej.

Postaraj się zastanowić jaka jest szansa, że akurat ta osoba będzie znała odpowiedź. Co mogło sprawić, że ją poznała? Jakie ma doświadczenie? Uwierz, osoby sympatyczne i przekonane o swojej racji także mogą się mylić.

Miej wątpliwość

Pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale dalej na świecie pod przykrywką różnego rodzaju grup wsparcia, funkcjonuje mnóstwo stowarzyszeń, które z łatwością można zaklasyfikować jako sekty. Ludzie od zawsze wybierali wsparcie społeczne ponad samodzielność, to się nie zmienia.

Dlatego zawsze warto pracować nad umiejętnością, jaką jest krytyczne myślenie. Jeśli masz jakieś wątpliwości, pielęgnuj je zamiast zagłuszać. Zwłaszcza, jeśli najwygodniej by było się zgodzić. Pamiętaj, nie ma ludzi nieomylnych i jeśli jest ktoś, z kim zgadzasz się w absolutnie każdej sprawie – to nie jest świetne, to podejrzane.

Bądź samodzielny

Porady mają specyficzny urok. Dają Ci złudzenie, że w razie problemów, możesz obwiniać osobę, która wpadła na to niekorzystne rozwiązanie. Jeśli czytasz bloga od dłuższego czasu, pewnie widziałeś już to pytanie. Otóż nawet jeśli uda Ci się znaleźć „winnego”, co z tego? To Ty poczujesz konsekwencje i to Ty będziesz jedyną osobą, która będzie musiała sobie z nimi poradzić.

O ile jesteś w stanie walczyć o odszkodowanie z firmą, która do kosiarki dodała błędną instrukcję, nie możesz żądać zadośćuczynienia od koleżanki, autora poradnika czy prezenterki telewizyjnej. Niestety, nie będziesz też w stanie pociągnąć do odpowiedzialności niekompetentnego psychoterapeuty.

Czucie wsparcia sprawia, że zaczynasz kierować się radą nie dlatego, że uważasz ją za dobrą, ale po prostu dlatego, że jest radą. Nie decyduj się na jakąś opcję tylko dlatego, że potrzebujesz podpory. Postaraj się myśleć, jak dowódca: czy jeśli się na to zgodzę i coś się nie uda, będę w stanie ponieść wszystkie konsekwencje samodzielnie?

Wiedz, czemu decydujesz

Zwracaj uwagę na to, dlaczego konkretna porada do Ciebie przemawia. Czy to autorytet, logiczne argumenty, Twoje emocje? Może wcześniej podjąłeś jakąś decyzję i te wskazówki upewniają Cię, że była dobra? Zawsze warto rozwijać samoświadomość, nawet jeśli nie jest to zbyt przyjemne. I może się zdarzyć, że posłuchasz kogoś, bo to będzie dla Ciebie najwygodniejsze lub wesprze Twoje ego. W porządku, po prostu dopuszczaj do siebie tę myśl i nie staraj się okłamywać. Będzie Ci łatwiej działać, gdy coś pójdzie nie po Twojej myśli.

Odróżniaj puste frazesy od praktycznych wskazówek

Dostaniesz w życiu mnóstwo pustych porad. Tekstów, które nie będą miały właściwie żadnego znaczenia. Nie twierdzę, że są one „złe” lub marnują Twój czas. Czasami ktoś wam bliski może w taki sposób wyrazić emocje, których nie potrafi skonkretyzować. Czasami to wyraz troski i sympatii, zwykła uprzejmość albo tekst motywujący, który niekoniecznie ma być merytoryczny, ma Ci jedynie dać kopniaka przed ważnym wydarzeniem.

Ale jest mnóstwo sytuacji, w których chcesz usłyszeć konkrety, prawda? Na przykład, gdy komuś płacisz za szkolenie, psychoterapię, lekcje. Lub gdy poświęcasz swój czas czytając „przełomową książkę”, oglądając kursy, poświęcając swoją uwagę na rozmowy. To, że ktoś mówi dużo i ładnie nie oznacza, że coś wie.

Najczęściej rady, które możesz zinterpretować na wiele różnych sposobów będą puste. Bardzo ogólne wskazówki będą oznaczały, że albo rozmówca nie wie o czym mówi albo zna się na rzeczy, ale uważa, że w tym kontekście rozwiązania muszą być ściśle dostosowane do konkretnej sytuacji.

Mówi się, że żyjemy w erze informacji. Masz dostęp do wiedzy, która byłaby niewyobrażalna dla ludzi sprzed stu lat. Jednocześnie obecnie każdy może być guru, każdy może wykreować się na specjalistę. A prawdziwi eksperci często zawodzą swoją nieuczciwością i niestety przez takie praktyki profesjonaliści tracą zaufanie społeczeństwa. Nie dziwi mnie to.

Warto jednak zachowywać zdrowy rozsądek w szukaniu rozwiązań i nie stawiać na wątpliwej jakości wiedzę, którą dostarcza nam się z drugiej ręki, bez argumentów i wyjaśnień. Niezależnie od tego, czy chodzi o zdrowie psychiczne, karierę czy cokolwiek innego.

zdjęcie: Jonathan Kos-Read

Written by:

Published on: 25 lutego 2015

Filled Under: Depresja

Views: 2007

  • DamiPriv

    Przeczytałem masę tekstów i dużo książek i właściwie nie wiem, jakie jest obecnie moje zdanie. Zrobiłem się tak umysłowo elastyczny, że w pewnym momencie wystarczy, że coś przeczytam i już się z tym zgadzam(do czasu gdy nie trafię na inny tekst, albo nie zapomnę o treści tekstu). Chciałbym być po prostu czegoś pewien przez długi czas – na szczęście mam pewne nawyki myślowe (mogę przewidywać do czego doprowadzi moje myślenie). Zacząłem doceniać fakt, że trzeba regularnie działać by zmienić nawyk – dobrze, że istnieje ta trudność. Co jakiś czas odcinam się od informacji(idę z popiołem w góry jak Zaratustra w książce Nietzschego – i liczę, że wybuchnie ogień) i spisuję to co myślę, próbuję się „ogarnąć”, mogę dużo napisać – tylko, że tego jest tak dużo, że nie wiem jak się za to zabrać. Dobre drogowskazy, tego zdania chyba nie zmienię(:)). Ja zawsze uważam na wskazówki ludzi, którzy chcą na mnie zarobić.