MENU
bb

Oddawanie decyzyjności

Jak dobrze idzie Ci podejmowanie decyzji? Jeśli często zapominasz o tym, że masz wybór, niechętnie robisz analizy rzeczywistości, żeby wybrać jak najlepiej i masz tendencję do zrzucania odpowiedzialności na innych, jesteś trochę jak ja. I całkiem możliwe, że zmiana pewnych nawyków myślowych pomoże Ci tak, jak mi pomogła. Jeśli nie masz takich problemów, zostań i tak, druga część artykułu omawia tendencję, którą od czasu do czasu wykazują wszyscy.

Spróbuję pokazać Ci jak oddawanie decyzyjności innym ostatecznie czyni Twoje życie trudniejszym. Podzieliłam tę tendencje na dwa typowe schematy, omówię je oddzielnie.

Schemat pierwszy: nie jestem typem człowieka, który podejmuje decyzje

Zazwyczaj kiedy boisz się podjąć decyzję, starasz się znaleźć czynniki zewnętrzne, które zdjęłyby z Ciebie ciężar myślenia o pewnych sprawach. Nie chodzi mi o sytuację, kiedy coś jest Ci naprawdę obojętne. Kiedy wychodzisz na randkę i dajesz drugiej osobie wybrać miejsce. Czasami zresztą prowadzi to do nowych doświadczeń i wyzwań, często takich, których nie odważyłbyś się podjąć sam.

Nie chodzi mi też o to, że jest mnóstwo decyzji, które warto delegować. Trener wie lepiej co masz jeść, lekarz wie lepiej jakie leki brać. Konsultant marketingowy w firmie wie lepiej, którą strategię wobec klientów przyjąć.

Mam na myśli te wszystkie momenty, kiedy nie masz nad sobą eksperta, kiedy chodzi o Twoje życie i przyszłość, a decyzję możesz podjąć równie dobrze Ty jak inni. Te wszystkie razy, kiedy odpowiadasz „obojętnie mi” na pytania o coś, co będzie wpływać na Ciebie w przyszłości. Jak to, jakie wyposażenie jest konieczne w Twoim pokoju hotelowym. Czy dać Ci reklamówkę do tych pomidorów. Czy na pewno możesz już wyjść z domu czy może musisz coś jeszcze wziąć.

Może to nie jest Twój problem, ale możesz mi wierzyć, że takie intuicyjne uciekanie przed przymyśleniem sprawy jest tendencją znaną wielu ludziom. Może jesteś w stanie obserwować ją u swoich znajomych albo partnera. Wskazówka – jeśli często dochodzi do sytuacji, w której mówisz coś w stylu „ale przecież mówiłaś/eś, że Ci wszystko jedno!”, to może być dokładnie ten nawyk.

Nawyk podejmowania decyzji jak najszybciej, żeby inni nie musieli czekać, żeby nie trzeba było nad niczym już myśleć, żeby nie trzeba było brać odpowiedzialności za złą decyzję.

Ta ostatnia przyczyna jest obecna szczególnie w sytuacjach, kiedy unikamy podejmowania decyzji związanych z poświęcaniem się dla własnych zasad albo takich, które są naprawdę duże. Które mają ogromny wpływ na nasze życie. I tak, jeśli dziecko przerażone ogromem opcji odda decyzję o wyborze szkoły rodzicom, to będzie mogło na nich zrzucić winę za wszelkie komplikacje. Jeśli nie sprzeciwisz się, kiedy partner spyta, czy zrobić makaron z serem, będziesz mógł spokojnie wypomnieć mu swoje kilogramy. Jeśli chcesz zrobić coś złego i dasz podjąć decyzję kolegom, jeśli się nie sprzeciwisz, konsekwencje i tak Cię dosięgną.

Zwracaj uwagę na perspektywę

Naucz się, że zawsze masz prawo do zastanowienia. Nie staraj się podjąć decyzji jak najszybciej. Za każdym razem zatrzymaj się i zastanów, czy wiesz już wszystko, co Ci potrzebne. Jeśli potrzebujesz zmienić decyzję, zmień ją. Wszyscy na Ciebie poczekają.

Po drugie, pamiętaj, że niezależnie od tego, kto podejmie decyzję, jej konsekwencje dalej mogą Ci się nie podobać. I w wielu przypadkach to tylko Ty będziesz musiał mierzyć się z brakiem opcji, które miałeś możliwość wybrać. Za każdym razem, gdy masz możliwość wyboru, postaraj się najpierw zwrócić uwagę na to, że możesz dzięki temu coś dla siebie zrobić, poprawić swoją sytuację. Popracuj nad tym, żeby pierwszą myślą, gdy ktoś oferuje Ci różne opcje było wymienianie sobię w myślach korzyści. Możesz, jak ja, w pierwszej sekundzie mówić „nie, dziękuję” nie myśląc nawet o tym, że może wolałbyś zmienić coś w ofercie, może rzeczywiście chcesz coś do tej sałatki, może fajnie by było, jakby sąsiad stawiał samochód trochę dalej.

Naucz się w pierwszej sekundzie mówić „proszę dać mi się zastanowić”, a potem poświęcać te kilka minut na rozważenie opcji.

Schemat drugi: podejmuję decyzje za swoimi plecami

Jest jeszcze kategoria sytuacji, w których nie chcesz podjąć decyzji, bo Twoja hedonistyczna część naprawdę chciałaby coś zrobić. Albo postąpienie w zgodzie z zasadami jest po prostu trudne. Wtedy często działamy w taki sposób, żeby pewna sytuacja się wydarzyła, ale nie do końca w związku z Twoim „Tak, zrobię to.”. Jeśli nie powinieneś komuś czegoś powiedzieć, ale zachowujesz się tak, że ostatecznie zainteresowany orientuje się, że coś jest nie tak i wyciąga z Ciebie informacje. Kiedy nie chcesz zrezygnować z szansy w pracy, ale „przypadkiem” w rozmowie z kimś mówisz, że nie jesteś gotowy. To są te wszystkie sytuacje, w których sam siebie przypierasz do muru tak bardzo, że nie ma innej opcji niż ta łatwa i przyjemna.

W tych przypadkach, postaraj się myśleć o tych decyzjach tak, jakby były Twoje. Całkowicie świadome i przemyślane od początku. Co z tego, że wmanewrowałeś kogoś w okłamanie bliskiej Ci osoby, bo sam nie chciałeś tego zrobić? Nie myśl o takich sprawach w kategoriach winy, myśl w kategoriach konsekwencji. Czy to, co się stanie będzie mniej szkodliwe? Raczej nie. Czy jeśli na samym początku sam sobie zadałbyś pytanie, czy to ma się wydarzyć odpowiedziałbyś „tak”? Nie, bo mimo wszystkich emocji wiesz, co jest dla Ciebie dobre.

Egzystencjaliści opisywali podobny mechanizm określeniem „zła wiara”. Często opisywali go także w kontekście ról społecznych. Ludzie często wypierają się wolności, jaką mają zasłaniając się swoją rolą. Robią coś, bo są w grupie społecznej, w której tak się przyjęło robić. Odbierają sobie kawałek autonomii dla poczucia komfortu. Tymczasem w wielu przypadkach warto dołożyć wysiłku, przełamać strach i zmienić coś w swoim lub innych życiu na lepsze. Bo niezależnie od tego, jak trudne są pewne decyzje, jeśli widzisz wybór, to masz wybór. I manewrowanie odcieniami szarości w ocenie danego działania nie zmienia jego konsekwencji.

I nie chodzi mi tutaj o moralność, o obiektywny podział na złe i dobre. Chodzi mi o to, że po takich działaniach zazwyczaj orientujemy się co się stało i z wielkim żalem patrzymy na to, że mogliśmy postąpić inaczej i uprzeć się na coś innego. A w większości przypadków wyrobienie nawyku patrzenia na sprawy w bardziej szczery i świadomy sposób, pomogłoby uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji.

Written by:

Published on: 21 sierpnia 2016

Filled Under: Nerwica

Views: 1161

, ,

  • moir

    Ciesze sie, ze znow piszesz.

    • http://cloudymind.pl/ Agnieszka

      Ciesze sie, ze Cie tu widze :)
      Napisze cos nowego niedlugo.

  • Emma

    Niedawno trafiłam na tą stronę i z ogromnym zainteresowaniem czytam umieszczone tu artykuły. Widziałam, że jest przerwa w publikacjach i już straciłam nadzieję na nowy materiał.A tu jednak jest! I to o tematyce mi bliskiej w obliczu ostatniej odważnej życiowej decyzji, którą podjęłam pod wpływem impulsu.Teraz ciężko mi zaakceptować dokonany przez siebie wybór i ponieść jego konsekwencje.Najchętniej bym się wycofała. Obwiniam moje zaburzenia depresyjno – nerwicowe, które utrudniły mi obiektywny osąd sytuacji. Zmieniłam nagle miejsce zamieszkania i choć wydawało się, że zdawałam sobie sprawę z tego co robię,to mam wrażenie jakbym decydowała nieświadoma konsekwencji i jestem zszokowana swym wyborem. Obsesyjnie myślę, że mogłam postąpić inaczej. Żałowanie podjętej decyzji sprawiło,że z trudem teraz dokonuje najmniejsze, codzienne wybory, straciłam kompletnie zaufanie do siebie. Popadłam w ciągłe zastanawianie się czy dobrze robię. To bardzo męczące i utrudnia skupienie się i wykazanie w nowej pracy. Mam nadzieję, ze to chwilowe i że mimo dolegliwości, z którymi się zmagam, oswoję się z sytuacją i wyrobię w sobie nawyk patrzenia w świadomy sposób i panowania nad swymi decyzjami. Z niecierpliwością czekam na kolejne artykuły. Pozdrawiam

    • http://cloudymind.pl/ Agnieszka

      Byłam kiedyś w dość podobnej sytuacji, po zbyt wnikliwej lekturze Wieloosobowości. Podważałam większość swoich decyzji, przestało mi to naturalnie przychodzić. Ale taki stan jest przejściowy, nie myśl o tym zbyt wiele i nie unikaj podejmowania decyzji i przejdzie samo :)