MENU
10933220886_ed71981494_c

Trudna miłość osobowości zależnej

Zaburzenie osobowości, o którym będę dzisiaj pisać dla wielu ludzi może wydawać się niezrozumiałe. Podobnie jak inne zaburzenia psychiczne wiąże się z ogromną frustracją, wysiłkiem i bezradnością osoby dotkniętej nią. Warto jednak uświadomić sobie, że prawie każdy przeżył chwile, w których zbyt wiele poświęcał dla zdobycia akceptacji i pomocy innych. W trakcie czytania możesz znaleźć pewne podobieństwa, które Cię uderzą. Możesz też stwierdzić, że ten tekst jest o Tobie.

„Masz ostatnią szansę!” czyli czego nigdy nie usłyszysz od osobowości zależnej

Nikt, komu kiedykolwiek zależało na drugiej osobie nie uznałby stawiania ultimatum za coś przyjemnego. Sam fakt, że wypowiadasz te słowa świadczy o kryzysie. Poczucie smutku i pewnego rodzaju lęku (a jeśli po prostu odejdzie?) są w takiej chwili naturalną reakcją.

A jednak długoletnie i w pełni szczęśliwe związki rozpadają się po ostatecznej dyskusji na tematy, których nie można dłużej zamiatać pod dywan. Niezależnie od tego czy chodzi o dzieci, stosunek do wiary, wiszącą w powietrzu przeprowadzkę – często decyzja o rozstaniu musi zostać podjęta. Nawet jeśli miłość jest potężna, czasami przegrywa.

Przywiązanie jakie towarzyszy osobowości zależnej przegrywa naprawdę rzadko. Może przetrwać nie tylko przeprowadzki i różnice charakterów, przetrwa też ogromne wymagania, poniżenie a w końcu przemoc. Nic nie jest ważniejsze od utrzymania relacji.

Niechęć do wyrażania niezadowolenia jest w tym przypadku bardzo częsta. Wszelkiego rodzaju wymagania, które zazwyczaj pojawiają się na początkowym etapie związku tutaj zostają pominięte. Nie pojawiają się żadne „ale” czy skargi i z pewnością nie ma tu miejscu na rozkazy i groźby.

Myślę, że bardzo dobrym testem na swój „poziom zależności” jest zadanie sobie pytania „czy wyobrażam sobie siebie ignorującego wszystkie rady, by zrealizować swój własny plan?”. Większość ludzi to konformiści lubiący mieć wsparcie, ale osobowość zależna nie może bez niego żyć. Nie tylko jeśli chodzi o duże, życiowe decyzje. W skrajnych przypadkach codzienne wybory mogą stać się barierą nie do przejścia.

Dobrze jest więc zadać sobie pytania: jak często radzę i stosuję się do rad ludzi? Kiedy ostatnio zrobiłem coś, co miało istotny wpływ na moje życie nie pytając nikogo o zdanie?

„Przecież nie ma takich ludzi”

Kiedy piszę o tak silnym przywiązaniu czy niechęci do podejmowania decyzji, możesz zastanawiać się, czy takie osoby w ogóle istnieją. Jednak zastanów się. Kiedy ostatnio po informacji o przypadku przemocy domowej musiałeś zadać sobie pytanie: „dlaczego ona* nie odeszła?”.

To nie jest proste. Setki mechanizmów i przekonań zadziałały, by tego nie zrobiła. Jeśli kiedykolwiek znalazłeś się w relacji, w której byłeś zależny od drugiej osoby, przypomnij sobie co dokładnie działo się w Twojej głowie. Całkiem możliwe, że zamieniła się w prawdziwą kopalnię złudzeń i pokrętnych błędów poznawczych. Od poczucia winy, przez usprawiedliwianie drugiej strony po dostosowanie.

Ponadto osoby cierpiące na to konkretne zaburzenie osobowości są szczególnie narażone na depresję oraz zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Warto więc zastanowić się jak ciężkie jest życie osoby, której zachowanie mamy zamiar skrytykować.

Zmiany osobowości mogą być drastyczne, wyniszczające, ale też… pozytywne

Wcześniej pisałam o tym, że osobowość zależna zazwyczaj nie uzewnętrznia swoich oczekiwań wobec związku. Powodem tego często nie jest strach, a brak jakichkolwiek  oczekiwań i wymagań. Jest to wynik niezwykłej zdolności do podporządkowywania się.

Osobowość zależna niezwykle często wiąże się z osobami dominującymi. Co ciekawe, w związku w którym partner czuje się komfortowo z podejmowaniem wszystkich decyzji, obie strony mogą odczuwać satysfakcję i zadowolenie. Jeśli „model” jest właściwy, a jego decyzje mają odpowiedni wpływ na relację, osoba cierpiąca na zaburzenie może stać się pewna siebie jedynie naśladując drugą osobę. W takich chwilach może być całkowicie podporządkowana tylko jednej jednostce, w pozostałych kontaktach wykazując się asertywnością i wiarą w siebie.

Poziom i sposób, w jaki angażują się osoby cierpiące na osobowość zależną może być różny. W literaturze opisuje się określony typ osobowości zależnej mający skłonności masochistyczne. W takim przypadku może ona całkowicie „zatracić tożsamość”. Jedna strona w związku przejmuje cechy osobowości i całkowicie podporządkowuje się partnerowi. Uznaje go za wzór i wykonuje wszelkie polecenia.

Spotkałam się z terminem„wchłonięcia” i moim zdaniem jest to dość adekwatne określenie. W relacji pozostaje jedna osoba decyzyjna.

Niestety, w wielu takich sytuacjach dominująca strona może wykorzystywać sytuację. Ten scenariusz jest niezwykle ponury. Jedna osoba jest całkowicie uzależniona od kogoś, kto może znęcać się psychicznie i fizycznie. Nie usłyszy ona żadnego sprzeciwu, nie będzie „ale”. Absolutnie każda sytuacja, w której partner osoby z osobowością zależną jest niezadowolony jest dla niej przerażająca ze względu na zagrożenie, jakie ze sobą niesie. Tak jak już wspomniałam, nie usłyszymy tu słowa sprzeciwu.

Za to z pewnością prędzej czy później większość poleceń zostanie wykonanych ze strachu przed odrzuceniem. Osoba taka może zmuszać się do mnóstwa nieprzyjemnych dla niej czynności: od oglądania filmów, których nie chce widzieć po uległość w łóżku. To drugie, zwłaszcza dla masochisty w pewnych sytuacjach może być satysfakcjonujące, ale znajdą się takie, które wykona mimo wyraźnej niechęci.

*On też może być. Częściej jednak diagnozuje się osobowość zależną u kobiet, a także częściej odnotowuje się przypadki przemocy domowej wobec płci żeńskiej

zdjęcie: Riccardo Cuppini

Written by:

Published on: 18 listopada 2014

Filled Under: Depresja

Views: 8456

  • OCZ

    Określenie ‚Kopalnia złudzeń i pokrętnych błędów poznawczych’ całkiem nieźle podsumowuje stan umysłu towarzyszący zakochaniu 😉

    Napisałaś, że osobowość zależna w związku z dominującym partnerem może odczuwać satysfakcję i zadowolenie. Na pewno może, ale trwanie w takim związku będzie tylko sprzyjać pogłębianiu problemów… miałem na studiach kolegę, który po związaniu się z pewną dziewczyną umieścił ją w centrum swojego wszechświata. Przestał chodzić na zajęcia, bo trzeba było pojechać do niej. Przestał się z nami spotykać i robić wspólnie projekty, bo ona coś zawsze chciała i nie było czasu. W końcu nie można było nawet pogadać z nim przez telefon, bo dziewczyna za niego odbierała komórkę i za każdym razem mówiła, że jest niedostępny. Kiedy się go spytało, jak się czuje w tym związku, to był oczywiście w pełni zadowolony. To, że zaprzepaścił studia i związaną z nimi ścieżkę kariery (które notabene bardzo lubił) i teraz chyba zajmuje się kelnerowaniem (z całym szacunkiem dla kelnerów), to oczywiście nic wielkiego. Przecież spotkał miłość swego życia.

    Nie twierdzę, że powinien kurczowo trzymać się tych studiów; każdy sam decyduje, co jest dla niego dobre i wytycza własną ścieżkę do szczęścia. Możliwe, że jego droga jest równie dobra jak każda inna, ale nie potrafię tego w żaden sposób nazwać zdrową relacją. Na swój pokrętny sposób możliwości adaptacyjne osobowości zależnych są niesamowite, ale czy ktoś taki sobie poradzi, jeśli pewnego dnia zostanie sam?

    • http://cloudymind.pl/ Agnieszka

      To trudna kwestia i zdaję sobie sprawę z tego, że to „dobrze” jest tu trochę na wyrost. Najbardziej skomplikowana część to właśnie porzucenie, o którym wspomniałeś. Może się tak zdarzyć, że osoba z osobowością zależną trafi na kogoś, kto mu z tym zaburzeniem po prostu pomoże. Nauczy funkcjonować w świecie zachowując przy tym relację uczeń-mistrz 😉 I tutaj ta chęć podążania za kimś może być atutem.

      Ale niestety, trzeba mieć ogromne szczęście lub nosa do ludzi żeby to się udało. Bardziej prawdopodobne jest mocne uzależnienie od kogoś, kto w ten lub inny sposób będzie się znęcał. A w chwili zerwania kontaktu próba znalezienia innych osób, które wskażą drogę.

      • gość

        Problem osobowości zależnej dotyka właśnie mnie. Jestem obecnie w sytuacji, gdzie niebawem poślubię osobę, której nie kocham. Ale ze strachu i lęku przed samotnością wybieram małżeństwo. Codziennie przenika mnie ogromny stres, lęk i panika.

        • http://cloudymind.pl/ Agnieszka

          Mam nadzieję, że znajdziesz wystarczająco dużo zaufania do siebie żeby się jeszcze wycofać. Gdzieś tam, tak jak u każdego, jest część Ciebie, która jest w stanie przejąć kontrolę nad sytuacją, jest silna, niezależna, nie boi się. Spróbuj ją znaleźć, pogadać z nią i daj jej podjąć decyzje. W innym razie będzie Ci o wiele trudniej zmienić charakter. Jeśli będziesz chciała pogadać, napisz do mnie przez zakładkę kontakt, fb, co chcesz.