MENU
5162096278_d3406a20aa_z

Jak pozbyć się poglądów i nie oszaleć

Jakiś czas temu w moje ręce wpadł link z filmikiem, na którym dwóch fizyków wykazuje, że suma wszystkich liczb naturalnych jest równa -1/12. Żeby nie było niedomówień: jeśli zaczniemy dodawać do siebie kolejne liczby całkowite zaczynając od 1, liczba którą otrzymamy nie będzie naturalna. Nie będzie nawet dodatnia.

W takich chwilach zazwyczaj moja głowa jest bliska wybuchu. Nie potrafię pogodzić różnych intuicji i zwykle to poczucie mnie wykańcza. Kiedyś  nieświadoma ryzyka trafiłam na seans filmu o czarnych dziurach i przez tydzień zasypiałam średnio godzinę dłużej.

Można by pomyśleć, że to dobrze. Nie lubię nie wiedzieć, a gdy ktoś tak ma, będzie się rozwijał, prawda?

No nie do końca. Dzisiaj o tym, co jest ze mną nie tak i jak dzielnie staram się z tym walczyć 😉

Wiedza a poczucie, że się wie

Pierwszym krokiem do zrozumienia tej usterki jest zdanie sobie sprawy z tego, jak wielu rzeczy nie wyjaśniła nauka. Gdy spojrzymy na to, ile pytań nadal zostaje nierozstrzygniętych, możemy się zgodzić, że mamy bardzo dużo dziur, nasze teorie nigdy nie są do końca sprawdzone i w gruncie  rzeczy świat jest ogromną niewiadomą. I naukowcy jakoś z tym żyją. Nie starają się na siłę znaleźć wszelkich odpowiedzi. Dobrze ujął to kiedyś Richard Feynman mówiąc, że teorie, które dają nam odpowiedź na wszystko, zdają się być zbyt proste. I tak niestety jest.

Ludzie trzymający się podejścia „chcę wiedzieć wszystko, już, teraz!” nie byliby więc dobrymi naukowcami.  Nie chodzi nawet o ciągły brak komfortu w pracy, ale o skutki takiej postawy.

Ok, więc co dokładnie grozi ludziom, którzy pielęgnują swoją chęć uzyskania odpowiedzi? Głównie otrzymanie odpowiedzi jakiejkolwiek, niekoniecznie sprawdzonej, najlepszej, przemyślanej. Dlaczego? Bo uczucie kontroli i komfortu pojawiające się po rozwiązaniu problemu jest o wiele bardziej cenione od procesu rzetelnej analizy. To prowadzi do licznych błędów.

W psychologii taka tendencja nazywana jest potrzebą domknięcia poznawczego. Osoba, która ogólnie lub w tej chwili (na przykład pod presją czasu) zdobędzie wysoki wynik  w potrzebie domknięcia może dochodzić do złych wniosków chociaż  ma środki, by dowiedzieć się więcej. Dobrym przykładem będzie tu dziecko, które siedząc nad zadaniem z matematyki wpisuje pierwszą odpowiedź, jaką uzyska. Bez sprawdzania- głównie po to, by mieć to za sobą.

Answer_to_Life

Odpowiedź na Ostateczne Pytanie według Douglasa Adamsa

Mógłbyś teraz zapytać, jak przebiega proces uzyskiwania rozwiązania u takiej osoby. Przede wszystkim bierze ona pod uwagę informacje, które usłyszała wcześniej. Jeśli znasz kogoś, kto z chęcią dołącza do każdej krucjaty wyrodnych rodziców opisanych w mediach, masz idealny przykład. Przeczytał nagłówek „rodzice znęcali się nad dzieckiem” i ma wyrobioną opinię, nagłówek był pierwszy i kolejnym informacjom trudno będzie się przebić.

Jeśli znasz kogoś, kto nie uwierzy w nic opublikowanego w tej gazecie, bo jego znajomi jej nie czytają, sytuacja się powtarza. Tutaj działa autorytet. Dodatkowo informacje mniej złożone i bardziej stereotypowe będą preferowane, a jeśli taka osoba podejmie decyzję, trudno ją przekonać, że się myli 😉

Emocje za przekonaniami

Dlaczego w ogóle piszę o tym tutaj? Bo emocje mają związek z tym, w co wierzysz. Możliwe, że słyszałeś już termin „praca z przekonaniami”. Jeśli nie, warto się z nim zapoznać.Może być szczególnie przydatny dla osób z depresją 😉

Ale to zdecydowanie jest temat na oddzielny wpis (pewnie więcej niż jeden), wracamy do rozwiązań, które mamy pod ręką.

Jeśli nie jesteś (a większość ludzi nie jest) przyzwyczajony do analizowania informacji na bieżąco i życia w światopoglądowym „zawieszeniu”, prawdopodobnie też wpadasz w pułapki domknięcia poznawczego. Paweł Tkaczyk przypominał ostatnio swój wpis o „bańce filtrów”, jaką tworzą dla nas wyszukiwarki i serwisy społecznościowe. W skrócie osiągają to przez redukowanie pakietu informacji, który otrzymujemy do takich, które będą nam się podobać. Mniej więcej to samo robimy codziennie otaczając się ludźmi, którzy mają poglądy podobne do nas, wierząc tylko słowom padającym z ust naszych autorytetów, automatycznie odrzucając informacje, które nie pasują do tego, w co już przecież wierzymy. Bo inna postawa jest niewygodna.

Z jednej strony mamy się czuć w takiej bańce dobrze, ale z drugiej, to nie zawsze jest wygodne. Jeśli żyjesz w taki sposób i nie masz najmniejszych zamiarów się zmieniać, będziesz przede wszystkim odrzucał masę informacji, które mogłyby Ci się przydać. Staniesz się mniej elastyczny i trudniej będzie Ci się dostosować.  Będąc zamkniętym w konkretnym zestawie poglądów naprawdę dużo tracisz. Przede wszystkim  wmawiasz sobie, że masz odpowiedzi na wiele pytań, na które odpowiedź nie może zostać (jeszcze) udzielona albo upraszczasz wiele spraw.

Tymczasem chciałabym Cię przekonać, że posiadany przez nas opis domknięcia poznawczego może Cię czegoś nauczyć. A jest to przede wszystkim fakt, że bardzo często to nie sama odpowiedź na różne pytania (w tym te o sens życia, politykę, odpowiedni sposób życia), ale w ogóle fakt, że masz rozwiązanie, jest dla Ciebie krzywdzący. I zmagając się z takimi problemami, jakie ja miałam (zawodzenie się na kolejnych przyjętych przeze mnie prawdach) nie powinieneś obwiniać siebie za to, że nie potrafisz wybrać dobrze. Po prostu musisz przestać wybierać. Jeśli mierzysz się z wyjątkowo skomplikowaną sprawą i korci Cię, żeby przeczytać książkę osoby z podobnym światopoglądem do Ciebie, by wyrobić sobie opinię, zdawaj sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji! I jeśli tylko jesteś na tyle odważny, by się do tego przyznać, pamiętaj że jesteś podatny na manipulacje.

Niezależnie od tego, ile osób pyta Cię o zdanie na różne tematy, nie musisz go mieć. Nie zapominaj, że w tej chwili wielu naukowców czeka na lepsze dane 😉

ikona:Machine Project

Written by:

Published on: 3 maja 2014

Filled Under: Depresja

Views: 2223