MENU
5389320306_2e8dc88168_b

Niektórych sporów nie warto toczyć

Prawdopodobnie choć kilka razy w życiu zaangażowałeś się w emocjonalny, długotrwały spór, który zabierał Ci mnóstwo czasu i energii. Większość osób to przechodzi. Z członkami rodziny, którzy nie chcą Cię do końca zaakceptować, w toksycznych relacjach albo w pracy, gdy szef nie docenia Cię mimo ogromnych starań. Niektóre z tych konfliktów z różnych powodów będą dla Ciebie tak ważne, że będziesz wracał do każdej rozmowy i każde takie wspomnienie będzie wywoływało o wiele więcej emocji niż byś chciał. W wielu przypadkach najlepszym wyjściem jest zdać sobie sprawę z tego, że niezależnie od ilości analiz i rozmów o tej sprawie, przegrałeś ją na starcie.

Za każdym razem, gdy kłócisz się z osobą, która nie ma zamiaru albo możliwości zmiany swojego stanowiska, wpadasz w pewnego rodzaju pułapkę. Niezależnie od tego, czy kłócisz się z obcymi osobami, czy z bliską rodziną. W skrajnych przypadkach uda Ci się wplątać w bezowocną wymianę zdań z internetowym trollem, którego jedynym celem (od początku w pełni świadomym i zamierzonym), będzie wyprowadzenie Cię z równowagi. W najgorszym scenariuszu, wpadniesz w w taką pułapkę kłócąc się ze znajomymi, bliskimi lub rodziną.

I chociaż mechanizm jest całkiem inny, troll w internecie jest dobrym punktem wyjścia dla tego artykułu. Wyobraź sobie osobę, która uznała, że świetną zabawą będzie rozwścieczenie ludzi, którzy składają kondolencje pod wpisem na facebooku albo w wątku na forum internetowym. Wpisuje coś tak kontrowersyjnego, że wszystkie osoby, które nie zorientują się z kim mają do czynienia, muszą zająć stanowisko. Im bardziej są oburzeni, tym bliżej zamierzonego celu. Czy jest jakiś sens w takiej rozmowie? Nie, żadnego.

I w wielu przypadkach podczas toczonych przez Ciebie sporów będzie podobnie. Będziesz kręcił się w kółko zasilany własną złością i frustracją zamiast po prostu przyznać, że przegrałeś. Jedynym scenariuszem, w którym byś wygrał, jest ten, w którym już na samym początku orientujesz się, że lepiej trzymać się od tej walki daleko.

Jak rozpoznać, że lepiej przestać się angażować?

Druga strona nie chce przyjąć Twojej perspektywy. Ani Ty ani ona nie wyobrażacie sobie momentu, w którym przyznaje Ci rację. Ma swój świat i swój zestaw przekonań, w którym żyje od bardzo dawna i nie ma najmniejszej ochoty zmienić swojego światopoglądu. Napisałam też wcześniej, że może nie mieć możliwości. To brzmi dziwnie, ale niestety tak też się zdarza. Czasami inna perspektywa jest tak odległa, że kilka miesięcy intensywnej psychoterapii może pozwoliłoby Twojemu rozmówcy na jej zmianę i to przy założeniu dobrej woli z jego strony.

Jeśli zamiast racjonalnych argumentów, słyszysz postulat w rodzaju „to mój pogląd i mogę go mieć”, możesz mieć podejrzenia, że zwyczajnie nie jesteś w stanie przeprowadzić sensownej dyskusji. Możesz też spróbować dowiedzieć się, czy wskazanie jakiegoś faktu przekonałoby tę osobę. Czy istnieje taki dowód, który sprawiłby, że zmieniłyby zdanie. Na przykład jeśli ktoś twierdzi, że kołyski są niebezpieczne (powiedzmy, to tylko przyklad), pewnie jesteś w stanie zasięgnąć opinii specjalisty od kołysek albo znaleźć statystyki dotyczące wypadków w kołyskach, które go przekonają. Jeśli już teraz deklarują, że to też nie zmieni ich poglądów, to nic tego nie zrobi.

Za każdym razem, gdy spór pochłania mnóstwo Twojej energii, zastanów się, czy nie jest przegrany. Nie myśl o tym, czy warto się o to kłócić, bo jeśli temat rozmowy jest naprawdę ważny, to pewnie uznasz, że warto. Tylko czasami po prostu nie masz szansy nic osiągnąć. Zapytaj się, czy ta rozmowa może skończyć się w satysfakcjonujący dla Ciebie sposób. Czasami to nie będzie tylko wymiana kilku zdań, czasami możesz wyciągnąć takie wnioski myśląc o wieloletnim sporze.

Co zrobić, jeśli już przegrałeś?

To zależy. Wróćmy do przykładu z trollem internetowym. Jeśli zorientowałeś się, że masz do czynienia z trollem, co robisz? Najrozsądniejszym wyjściem wydaje się skończenie rozmowy i pójście na herbatę i nowy sezon ulubionego serialu, ale wiele osób uzna też, że mogą wkręcić trolla. Mogą sami sobie pożartować i zobaczyć co się stanie. Teraz już się nie wściekają, bo byli w stanie odpowiednio rozpoznać sytuację.

Z bliskimi utrzymanie dystansu jest trudniejsze, ale nie niemożliwe. W większości przypadków, jeśli wiesz, że sprawa nie jest do wygrania, najlepiej odpuścić i pogodzić się z rzeczywistością. I perspektywa przegranej może Ci pomóc. Na zasadzie domknięcia, zakończenia sporu. Jak już przegrałem, to mogę zająć się czymś innym. Ludzie często czekają na pewnego rodzaju sprawiedliwość. Chcą, żeby druga osoba wreszcie zrozumiała, żeby do niej dotarło. Mają przekonanie, że „kiedyś takie podejście obróci się przeciwko niej”. Ale czasami tak nie jest. Czasami ludzie żyją z irracjonalnymi uprzedzeniami całe życie i umierają z nimi nigdy nie spotykając negatywnych konsekwencji swoich przekonań. I „przegrana” nie ma być tutaj czymś negatywnym, raczej akceptacją tego, że możemy nigdy nie osiągnąć celu, nie udowodnić drugiej stronie tego, co chcemy. Warto umieć to przed sobą przyznać.

To często trudne, zwłaszcza jeśli musimy odpuścić jakiś bardzo ważny pogląd. Jeśli na przykład dziecko przez wiele lat walczy o akceptację przez rodzinę, uznanie, że to nigdy nie będzie możliwe zdecydowanie jest bolesne. W takich sytuacjach warto uznać, że to nie oznacza, że nie możecie być blisko, zawsze możecie się porozumieć na innej płaszczyźnie. Każde dwie osoby na świecie mają jakąś sprawę, która ich dzieli. Czasami bardzo ważną, czasami będzie ich dość dużo, ale jeśli zależy Ci na kontakcie z kimś, pamiętaj, że nie ma idealnie kompatybilnych relacji. Każda jest obciążona pewnego rodzaju kompromisami.

Jeśli jednak uznasz, że chcesz dalej walczyć o swoje, pamiętaj o spokoju i dystansie. W końcu walczysz w grze, którą prawdopodobnie już przegrałeś. Będzie Ci potrzebne mnóstwo humoru. I nastaw się na to, że Twoje zmagania mogą nigdy nie doprowadzić Cię do sukcesu, ale po drodze wiele się nauczysz i może zrozumiesz dlaczego Twoi bliscy mają akurat takie poglądy.

Staraj się też dostrzegać takie podejście u siebie. Każdy z nas bywa uparty i irracjonalny i warto być tego świadomym. Staraj się sprawdzać, czy masz racjonalne argumenty i czy istnieje jakiś potencjalny stan rzeczy, który by Cię przekonał. Łatwiej będzie Ci zrozumieć, dlaczego niektórzy nie przepadają za dyskusjami z Tobą i omijają konfrontację szerokim łukiem. I łatwiej będzie Ci zmniejszyć ilość takich sytuacji.

zdjęcie: galaxies and hurricanes

Written by:

Published on: 12 stycznia 2017

Filled Under: Depresja

Views: 896

  • Lost In Paradise

    Dużo się dowiedziałam z tego wpisu, to jest często ciężkie dla mnie, żeby wiedzieć kiedy odpuścić w relacji, bo nie warto, a kiedy starać się dalej.

    lostinparadise78.blogspot.com