MENU
7250563688_91c5d7ae75_b

Jeśli nie słyszysz tego co chcesz, nie zatykaj uszu

Powiedzmy sobie szczerze: nikt nie lubi się kłócić. Poza nielicznymi wyjątkami które kierują się swoją pokręconą logiką, ludzie będą raczej unikać sporów, to dość naturalne. Ale są rodzaje kłótni, które szczególnie frustrują.

Chodzi mi o te sytuacje, gdy kolejne dyskusje pojawiają się jedna po drugiej i nie masz pojęcia jak się z nich wyplątać. Mimo szczerych chęci, kolejne pretensje uderzają w relację i wyniszczają psychicznie każdą osobę, której na tej relacji zależy.

W takich chwilach często trzeba naprawić naprawdę wiele. W obu osobach, w ich podejściach, ale też komunikacji między nimi. Dzisiaj napiszę o fundamentach, na których możesz budować dalej. Jeśli o nie zadbasz, łatwiej będzie Ci znaleźć wspólny język z drugą osobą. Niezależnie od tego czy starasz się naprawić relacje z dziećmi, współpracownikami czy partnerem.

Słuchaj uważnie

Co jest tym fundamentem? W dużej mierze to zrozumienie i chęć przyjęcia czyjejś perspektywy. Pomyśl o kimś, z kim ciągle toczysz spory. Prawie na pewno jedno z was nie potrafi lub nie chce zaakceptować wizji świata drugiej osoby. Nie traktujesz jej decyzji poważnie i ostatecznie uznajesz, że jej działania są bez sensu.

Wiesz które działania są bez sensu? Te, których nie potrafisz wyjaśnić. Zazwyczaj wszelkie decyzje mają swoje przyczyny i jedynie z perspektywy osoby, której brakuje wiedzy mogą wydawać się absurdalne.

I na tym etapie zaczynają się problemy. Nie chodzi tylko o kłótnie. Ich można uniknąć, jeśli choć jedna strona nie lubi konfrontacji. Taki mur w komunikacji prowadzi do mnóstwa sytuacji, które powoli niszczą związek.

Jeśli nie wiesz co dla drugiej osoby jest ważne lub zwyczajnie postanowiłeś to ignorować, wiele rzeczy może pójść nie tak. Od fałszywych przekonań na temat działań partnera, przez brak zaufania, zazdrość, drobne nieporozumienia i zmęczenie aż po całkowity brak zaangażowania w relację.

Dlaczego tak wiele osób łapię się w tę – wydawałoby się – głupią pułapkę i niszczy więź porozumienia mimo ciągłych prób naprawiania związku?

Prawdopodobnie dlatego, że te ciągłe próby nie mają wiele wspólnego z tworzeniem zdrowej relacji. Choć to wydaje się dziwne, możesz kogoś lubić lub nawet kochać mając całkowicie fałszywe wyobrażenie na jego temat.

Jeśli nie słyszysz tego co chcesz, nie zatykaj uszu

Jeśli będziesz utrzymywał tę wizję, prawdopodobnie dotkną Cię wszystkie konsekwencje, o których pisałam. Wyobraź sobie sytuację, w której na dziecku wymuszane jest odgrywanie pewnej roli, bo rodzice mają nadzieję na zmianę lub zwyczajnie nie chcą zaakceptować faktu, że ich dziecko ma pewne preferencje.

Dziecko może mieć ogromną potrzebę zachowania przestrzeni osobistej i pewnego rodzaju dystansu. Jeśli rodzice będą to ignorować udając, że ich maluch jest najbardziej towarzyskim i ufnym człowiekiem na świecie, w końcu relacja zacznie się osłabiać. Nie będą rozumieli „skąd to wielkie oburzenie” na imprezę urodzinową, nie zobaczą i nie będą w stanie docenić wielkiego poświęcenie z jego strony, gdy będzie starał się budować kontakt z daleką rodziną. Nie nauczą się poprawnie komunikować z tak ważną dla nich osobą i w końcu stracą jej zaufanie.

Nawet gdy naprawdę nie lubisz pewnych cech bliskiej Ci osoby, nie możesz ich zwyczajnie ignorować. Możesz starać się je zmieniać, ale zrozumienie nadal będzie Ci potrzebne.

Powiedzmy, że w którymś momencie postanawiasz popracować nad bałaganiarstwem swojego partnera. To może być naprawdę dobry pomysł, ale jeśli podejdziesz do sprawy nie zastanawiając się dlaczego Twój chłopak nie lubi sprzątać, możesz uderzać głową w mur.

Jeśli nie postarasz się dowiedzieć i ostatecznie zaakceptować faktu, że w jego świecie sprzątanie to (na przykład) największa strata czasu, nie będziesz mógł spróbować mu wytłumaczyć, że sprzątanie może być w istocie oszczędnością czasu. Ignorując fakt, że on naprawdę tego nie lubi i upierając się na swoje „masz sprzątać i już!” nie zauważysz jego małych postępów, które on uznał za wielkie poświęcenie. Możesz w końcu zinterpretować jego zachowanie jako brak zaangażowania w związek.

I w końcu… działaj w zgodzie ze sobą

Pamiętaj, że uznawanie wartości, którą dla innych ma jakąś rzecz nie jest przysługą. Albo honorujesz coś, ponieważ dla Ciebie to okazja by umacniać więź albo nawet nie staraj się udawać. Śmianie się z głupiego programu w telewizji ponieważ dla Twojej rodziny właśnie to jest umacnianiem więzi nie ma być dla Ciebie udręką. Ma być tym samym, czym jest dla nich – umacnianiem więzi.

Jeśli po poświęceniu czasu i uwagi czemuś tylko dlatego, że jest ważne dla drugiej osoby wzdychasz głęboko i oczekujesz jakiejś rekompensaty za te męki – nie spodziewaj się jej.

Nikt nie chce, byś cierpiał. I jest też inna część zabawy – nie przyzwyczajaj się, że ktokolwiek będzie rekompensował Ci Twoje własne decyzje. Jeśli jesteś rodzicem i idziesz pobawić się z dzieckiem, rób to ponieważ chcesz. Może nie konkretnie pobawić się, ale pewnie uważasz, że warto poświęcić czas dziecku w celu budowania relacji. To jest Twoją korzyścią i nie ma tu niczego do wynagradzania.

Umiejętność poprawnej interpretacji działań drugiej osoby jest naprawdę ważna. Możesz ją osiągnąć przez słuchanie. Po prostu. Trudną częścią jest walka z tendencją do przyjmowania swojej perspektywy i szacunek do rozmówcy. Ufanie jej, że wie co mówi i pozwalanie jej na posiadanie innej hierarchii wartości.

To oczywiście jest praca dla dwóch stron. Jeśli masz dziadka, który nie szanuje Twoich poglądów, znalezienie wspólnego języka mimo bojowego nastawienia mogą być niemożliwe. Ty powinieneś zrozumieć jak niesamowicie ważne są dla niego jego poglądy, on powinien zrozumieć, że Twoje zdanie to nie zwykły kaprys. Ale nawet jeśli nie doczekasz się współpracy, dostrzeżesz korzyści z przyjęcia perspektywy rozmówcy.

Taką postawę chciałabym zobaczyć w przypadku osób biorących udział w sporach ideologicznych – zwyczajne przyjęcie, że przeciwnicy nie kłócą się bo mają kaprys i nie chcą po prostu zrobić drugiej grupie na złość. Ale w tym przypadku pewnie się nie doczekam 😉

zdjęcie: Daniel Zedda

Written by:

Published on: 9 grudnia 2014

Filled Under: Komunikacja

Views: 2765

  • Psychofanka

    Niesamowicie długo czekałam na jakikolwiek artykuł, ale to dobrze, bo ćwiczyłam własną cierpliwość :) i doczekałam się czegoś, czego w ogóle się nie spodziewałam, a co właśnie stało się niewyobrażalnie ogromną pomocą dla mojej obecnej sytuacji. Czegoś takiego potrzebowałam. Nie wiem, czy uda mi się odbudować mój związek, ale może przynajmniej tą przyjaźń. po przeczytaniu tego tekstu na pewno będzie łatwiej. Dziękuję

    • http://cloudymind.pl/ Agnieszka

      Ostatnio więcej mam dni bez jakiejkolwiek weny, a nie lubię pisać na siłę – mam nadzieję, że to niedługo się zmieni. W każdym razie powodzenia :)

      • Psychofanka

        Pisanie bez weny totalnie nie ma sensu, coś o tym wiem. To trzymam w takim razie kciuki za nowe inspiracje i jak najczęstszy przypływ weny.